Newsletter
Jeśli chcesz otrzymywać pocztą aktualności, zapisz się na listę mailingową.

Twój adres e-mail:

Jesteś naszym 1308483 gościem
od 13-05-2007

Nowe publikacje

Lwowska Fala z dnia: 2014-10-19 08:10:00
Księga Gości: Maria Konopko pisze...
XIX Światowy Zjazd i Pielgrzymka Kresowian na Jasnej Górze - uchwały z dnia 7 lipca AD 2013
Artykuły i listy: Do Pana Posła Pawła Zalewskiego!


Aktualności

Możliwość przekazania pieniędzy i pomocy charytatywnej dla Polaków na Kresach oraz zniczy na cmentarze Kresowe.

Informuję o możliwości przekazania pieniędzy i pomocy charytatywnej dla Polaków na Kresach oraz zniczy na cmentarze Kresowe.

Pozdrawiam!
Stanisław Szarzyński
Prezes
Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil
i Kresów w Przemyślu

Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu organizuje  zbiórkę zniczy na groby Cmentarza Obrońców Lwowa, a także na groby w miejscowościach po trasie do Lwowa.

Zbiórka zniczy w poniedziałki, środy i piątki w godz. 16- 17 w siedzibie stowarzyszenia - Klasztor S. Benedyktynek /wejście od ul. Krasińskiego - dawny sklepik/, tel. 608-611-549,

e-mail:  spptik.przemysl@gmail.com

Znicze od szkół instytucji odbierzemy własnym transportem.

Wyjazd do Lwowa ze zniczami w niedzielę- 26 października 2014r.

Masz daleko do Przemyśla i Lwowa  -  prześlij pieniądze na nasze konto z podaniem miejsca przeznaczenia  na Kresach. Przekażemy pieniądze /pomoc charytatywną dla Polaków/ od Ciebie - Polskiemu Towarzystwu Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie, proboszczom parafii rzymskokatolickich lub przez  Konsulat RP we Lwowie trafią dalej na  Kresy.

Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu

Konto: PBS O/Przemyśl Nr 82 8642 1155 2015 1509 6119 0001 z podaniem celu i miejsca przeznaczenia.

Stanisław Szarzyński - prezes stowarzyszenia

 

2014-09-30 17:04:35
Mp


Poszukiwania!

Kochani,
           przepraszam na początku za ten kolokwializm, ale jest to wyraz szacunku dla całokształtu Waszej działalności. Piszę z ogromną nadzieją, że u Was znajdę pomoc w poszukiwaniu swoich korzeni. Nie robię tego dla swojego pokolenia, ale dla dzieci i wnuków, by mogły być dumne ze swoich pradziadków i wujów, którzy dali przykład umiłowania kraju.
            Jestem córką Sybiraczki, Stanisławy Grabowskiej. Rodzina moja ze strony mamy zamieszkiwała w miejscowości Skomorochy na Podolu w dawnym województwie tarnopolskim. Dziadek Jan do 1933 /w tym roku zmarł/ roku był wójtem tej miejscowości.Moja mama była jedynaczką. W roku 1939 dwaj wujowie Józef i Kazimierz, którzy mieszkali i pracowali w Tarnopolu, walczyli w kampanii wrześniowej. Wuj Józef dostał się do niewoli niemieckiej w bitwie pod Garbatką, a wuj Kazimierz po wielu perypetiach wrócił do Skomoroch, ale tu ukrywał się przed banderowcami.
            13 kwietnia 1940 roku moja rodzina została wywieziona przez NKWD transportem w głąb ówczesnej Rosji Sowieckiej. Zesłani zostali następujący członkowie rodziny: moja babcia -Anna, moja mama-Stanisława oraz wujkowie Kazimierz, Antoni, Jan i Franciszek. Jak podaje Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, zostali oni wywiezieni do Siewierokazachstańskoj Obłasti,Oktiabrski rej., Oktiabrski s/s nr 285 ferma 2.Dane pochodzą z sierpnia 1944 roku. Inny dokument podaje sowchoz nr 2 k. Pituchowa, a jeszcze inny - miasto Czapajew w obwodzie Pawłodar. Wuj Kazimierz po prostu zbiegł do Armii gen. Wł. Andersa /poszukiwania spełzły na niczym, bowiem znaleziono jego ubranie poszarpane i pokrwawione, co uznano za śmierć/. Wujowie Antoni i Jan poszli legalnie do I Armii WP walczyć za rodinu.
Mama, babcia i wuj Franek wrócili latem do Polski i przez PUR, prawdopodobnie w Łobezie, który tego nie potwierdza, zostali skierowani do miejscowości Miodnica k. Żagania, woj. zielonogórskie.
            Niedawno, porządkując rzeczy po zmarłej mamie znalazłam na okładce książki zapisek, napisany ręką mamy: Zaświadczenie ewakuacyjne wydane 3.III.1946 r. w Petropawłowsku nr A.3.25292.
            Chciałabym wiedzieć nieco więcej o swoich korzeniach. Instytucje, do których się zwracałam, sprawiały wrażenie, jakby bały się udzielać odpowiedzi, a wiele z nich zbyło mnie milczeniem. Ja wiem, że to są sprawy odległe, że może przepisy nie pozwalają na otwartość, ale może jeszcze żyją ludzie, którzy byli tam w tych miejscowościach w tym czasie lub ich potomkowie coś wiedzą z przekazu, a może jest jeszcze ktoś, kto pochodzi ze Skomoroch, może znał moich dziadków czy wujków? Bo ja już w swojej rodzinie niczego się nie dowiem, bo osoby, o których piszę już nie żyją. Mam spisane wspomnienia mamy i wujków, ale to nie wyjaśnia wszystkiego. Zupełnie nie orientuję się w geografii miejsca zesłania, a nawet stron rodzinnych mamy. Bardzo proszę o pomoc, albo przynajmniej o odpowiedź na to moje chaotyczne pismo. Łączę pozdrowienia wraz z wyrazami szacunku - Janina Szymczyk

2014-09-21 20:09:39
Mp


Uroczystości 70. rocznicy ludobójstwa dokonanego na Polakach w Małopolsce Wschodniej - film


Pod tym linkiem znajduję się film z uroczystości 70 rocznicy ludobójstwa dokonanego na Polakach w Małopolsce Wschodniej - Wrocław 2 lipca 2014 r. Na filmiku uroczystości pod pomnikiem, Msza Święta z kazaniem i konferencja. Zapraszam do obejrzenia i rozpowszechniania.
 
http://www.stowarzyszenieuozun.wroclaw.pl/
 
z wyrazami szacunku
Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów
Tomasz Drop

2014-08-07 19:13:41
Mp


Apel w sprawie utworzenia szerokiego frontu Środowisk Kresowych RP

Apel

w sprawie utworzenia szerokiego frontu Środowisk  Kresowych RP

 

Znakomity polski badacz martyrologii Polaków w byłej Małopolsce Wschodniej oraz na terenach obecnej Rzeczypospolitej,  św. p.  Edward Prus ustalił, że nasze społeczeństwo (w kraju i poza jego granicami) składa się w około 1/3  z osób wywodzących swoje korzenie z Ziem Kresowych.

Wobec tej niezwykłej konstatacji, na usta cisną się ważkie z zarazem trudne pytania dotyczące polityki naszego państwa ukierunkowanej na spełnienie oczekiwań tak ogromnej rzeszy obywateli. Tych pytań, których nie sposób uniknąć w żadnej rzeczowej dyskusji, a które nurtują każdego Polaka mającego w sercu iskierki patriotyzmu – jest wiele. Dzisiaj warto przytoczyć choćby kilka tych najważniejszych:

1/ Dlaczego nie ma spójnego i konsekwentnie realizowanego programu pomocy tym Polakom, którzy  zdecydowali się pozostać na  dawnych polskich ziemiach, oderwanych w następstwie II Wojny Światowej?

2/ Jakie są przyczyny minimalizowania (a obecnie wręcz – zaniku) poparcia ze strony naszego państwa dla pielęgnowania w Polsce pamięci o tragicznej przeszłości Kresów, która stała się udziałem milionów naszych obywateli?

3/ Dlaczego nieomal cały ciężar szanowania i kultywowania pamięci ofiar hekatomby na Ukrainie oraz w innych krajach ościennych spoczywa aktualnie na barkach organizacji społecznych, pozbawianych sukcesywnie jakiejkolwiek pomocy ze strony własnego państwa?

4/ Z jakich powodów uwidacznia się na każdym kroku rozbieżność pomiędzy działaniami  państwa i większości mediów a oczekiwaniami naszych kombatantów, ofiar oraz ich rodzin?

5/ Kto odpowiada za manipulacje faktami historycznymi, rozpowszechnianymi w Polsce z niespotykanym dotąd rozmachem w formie publikacji książkowych, naukowych oraz dziennikarskich - krzywdzących i raniących pamięć ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów?

6/ Jakie są powody braku skutecznych reakcji władz polskich na powstawanie na Ukrainie i na Litwie ośrodków zajmujących się kultywowaniem ideologii faszystowskiej?

  Warto w tym miejscu przypomnieć, że jeszcze przed 30 laty, nikomu przez myśl nie przeszło aby tych, którzy należeli do UPA nazywać partyzantami lub żołnierzami. Dla zwykłych ludzi oraz dla naukowców, dziennikarzy i polityków było oczywiste, że  banderowcom na zawsze przypisane jest wyłącznie jedno jedyne określenie – bandyci. Obecnie, wbrew ustaleniom organizacji międzynarodowych oraz na przekór definicjom MPHKZ (Międzynarodowego Prawa Humanitarnego Konfliktów Zbrojnych), kilku profesorów polskich uczelni oraz dziennikarzy nobilituje byłych zwyrodnialców obdarzając ich określeniami na które nigdy nie zasłużyli. Co znamienne, jeszcze nie tak dawno nikt normalny w Polsce nie śnił nawet w najczarniejszych snach, że ktokolwiek stojąc na naszej ziemi ośmieli się nazwać członków UPA (i to z mównicy sejmowej) - bohaterami i przyrównywać ich do żołnierzy AK. Nikt też nie przypuszczał, że nie tylko na Ukrainie ale również w Polsce znajdą się osoby gotowe stawiać pomniki ku czci tych morderców bardziej okrutnych niż hitlerowcy. Nie przewidywaliśmy również, że polski Senat samorzutnie przyjmie uchwałę potępiającą ,,Operację Wisła”, uznając ją za zbrodniczą zaś polski Sejm odmówi nazwania ludobójstwem rzezi setek tysięcy Polaków dokonanych w b. Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie. Co więcej, jeszcze nie tak dawno wydawało się zupełnie nierealne publiczne wychwalanie przez dziennikarzy i polityków tych ugrupowań ukraińskich, które otwarcie posługują się hasłami i znakami OUN, zgromadzonych pod czerwono-czarnymi chorągwiami.

Jednak te sytuacje w Polsce nastąpiły! Stały się one faktem pomimo licznych głosów oporu oraz pomimo wystąpień przedstawicieli środowisk patriotycznych, a w tym kombatantów i członków rodzin Kresowych. Co gorsze, uważna obserwacja sceny politycznej wskazuje, że czeka nas jeszcze wiele podobnych upokorzeń i bolesnych przeżyć, w niedalekiej przyszłości, przy czym należy sądzić, że wołania o opamiętanie w tym zakresie będą jak dotychczas wyciszane i ośmieszane.

W tym miejscu nieodzowne jest wskazanie głównych przyczyn warunkujących sygnalizowane zdarzenia oraz kompletny brak poszanowania odczuć i potrzeb Środowisk Kresowych przez większość elit politycznych oraz mediów w naszym kraju.

Do tego rodzaju przyczyn należy zaliczyć przede wszystkim:

Po pierwsze: Błędne odczytywanie przez polskie elity polityczne nacjonalistycznych sygnałów płynących z Ukrainy oraz nieodpowiedzialne realizowanie koncepcji unikania drażliwych tematów historycznych w stosunkach z Ukraińcami, a także Litwinami - w celu zbliżenia tych narodów, ukierunkowanego na przeciwstawienie się wpływom Rosji w Europie Wschodniej.   

Po drugie: Faktyczną słabość Organizacji Kresowych oraz innych organizacji patriotycznych – jako sił realnego nacisku i skutecznego oddziaływania na elity polityczne i media.

Skupiając się w tym miejscu na problemie, dotyczącym aktualnej kondycji naszych organizacji wskazać trzeba, że powody tego stanu rzeczy są następujące:  

1/ Nasze organizacje są liczne a przy tym niezwykle rozproszone i ukierunkowane na różne akcenty historyczno-środowiskowe, przy jednoczesnym braku jednej silnej, centralnej struktury (np. partii) skupiającej wszystkie fundacje, stowarzyszenia i inne organizacje.

Taki stan rzeczy powoduje stosunkowo silne wpływy o znaczeniu lokalnym (dla poszczególnych organizacji) przy jednoczesnej minimalizacji  mocy zewnętrznego oddziaływania naszego ruchu - w znaczeniu ogólnopolskim czy międzynarodowym. Natomiast tylko taka struktura byłby w stanie koordynować wszystkie działania o zasięgu krajowym, a w szczególności prace związane z  inicjatywami budowy pomników i cmentarzy oraz byłby silnym reprezentantem Ruchu Kresowego na zewnątrz.
2/ Organizacje skupiają się na lokalnych działaniach, które wydają się dla nich istotne, z małym marginesem dla przedsięwzięć ogólnych, ogólnopolskich, wymagających na przykład pilnego skupienia ,,ad hoc” poważnych sił i środków zdolnych wpływać na decyzje polityków, mediów i akcje mniejszości narodowych.

3/ Poszczególne organizacje są niezwykle słabo zorganizowane pod względem wizerunkowym i lobbingowym, co powoduje upośledzenie ich wpływu i rozpoznawalności w środowisku warszawskiej władzy samorządowej (najbardziej wpływowej) i administracji rządowej. W Polsce jest znacznie mniej Ukraińców a posiadają w każdej kadencji 1 lub 2 posłów/senatorów, kilku profesorów i dziennikarzy,  którzy ze względu na swoje ,,koligacje” są w stanie paraliżować niewygodne dla nich inicjatywy polskich kół związanych z ruchem Kresowym.

4/  Brak jest jednego (ogólnopolskiego) skoordynowanego zespołu osób, posiadających wiedzę z zakresu nowoczesnych metod komunikacji - internetu, zdolnych do zsynchronizowanego i natychmiastowego przeciwdziałania (krytycznego komentowania w dużej skali) kłamliwych ataków medialnych oraz nieuczciwych, nierzetelnych publikacji książkowych, telewizyjnych i radiowych, a tym samym zapewnienia obecności na forach internetowych znacznej liczby osób zdolnych do wyrażania swoich poglądów na bieżące, ważkie z punktu widzenia Ruchu Kresowego tematy o znaczeniu ogólnokrajowym.
6/  Napływ młodych kadr do organizacji jest powolny i ograniczony do wąskiego środowiska zintegrowanego, co jest skutkiem braku wykorzystania nowoczesnych metod kontaktu z młodym pokoleniem, wymagającym odrębnej logiki narracji niż dotychczasowa. Trzeba się zastanowić już teraz, co Ruch Kresowy będzie mógł zaoferować młodzieży kiedy nasi ostatni kombatanci – bohaterowie odejdą na wieczną wartę.

7/ Brakuje zachęt dla młodszego pokolenia, które poprawiłyby atrakcyjność Ruchu Kresowego (np. muzeów, przedsięwzięć filmowych i poszukiwawczych, a także prostszych elementów w postaci charakterystycznych emblematów-naszywek, kalendarzy, naklejek na pojazdy czy innych wizualizacji).

8/ Nie działa w sposób zorganizowany system stałego monitorowania poczynań na Zach. Ukrainie, związanych z deprecjacją polskości i pamięci o pomordowanych Polakach. Napływające stamtąd wieści mają w duże mierze charakter przypadkowy i są kierowane do różnych, rozproszonych organizacji, co powoduje, że część z nich reaguje a część nie, zaś inne nie wiedzą w ogóle o zdarzeniach wymagających natychmiastowej i celnej reakcji. 

9/ Nie ma wspólnego, łączącego środowiska kresowe, programu wskazującego najważniejsze cele (i środki finansowe do ich realizacji), do których należy zaliczyć:

- doprowadzenie do powstania szczegółowej mapy miejsc kaźni i śmierci Polaków na Kresach oraz ekshumacji wszystkich szczątków ofiar tego ludobójstwa,

- spowodowanie uznania UPA-OUN za organizacje faszystowskie - ze skutkiem ścigania ich propagatorów i apologetów przynajmniej na terenie Polski,

- przetłumaczenie 3-4 książek naszych autorów na jęz. ukraiński i rozprowadzenie ich na Ukrainie, w celu zahamowania postępującego fałszowania historii przez środowiska OUN,

- wprowadzenie do Sejmu lub Senatu osób, które byłyby rzecznikami działań Kresowian, w wyniku działań własnych lub przy współudziale wybranych partii politycznych,

- utworzenie jednego, centralnego pisma (tygodnika) będącego silnym głosem Kresowian słyszalnym (w kraju i za granicą), zamiast znacznej ilości niskonakładowych kwartalników, biuletynów itp. pism mających bardzo ograniczony zasięg i tym samym wydźwięk,

- utworzenie muzeum poświęconego ofiarom zbrodni dokonanym przez OUN-UPA z uwzględnieniem wskazania zidentyfikowanych ofiar oraz ich oprawców,

- uruchomienie inicjatywy zmierzającej do produkcji pełnometrażowego filmu fabularnego, ukazującego w sposób rzetelny i prawdziwy ludobójstwo Polaków na Kresach.

 

  W celu realizacji w/w zadań  powołuje się Tymczasową Radę Koordynacyjną Środowisk Kresowych z tymczasową siedzibą  (do uzgodnienia) w …………………(Bytomiu / Zakopanem), kontakt: orzelbialy@zakopane.org.pl; konkreskresowian@vp.pl;    

 

W skład Rady wchodzą organizacje i osoby fizyczne deklarujące wolę współpracy w tworzonym podmiocie. Wszelkie dalsze kroki, a w szczególności:

a)   harmonogram prac organizacyjnych z uwzględnieniem wyboru zarządu podmiotu, jego nazwy, siedziby oraz  ewentualnych  kroków formalno-prawnych zmierzających do rejestracji prawnej;

b)    program działań bieżących;

c)     działania medialne i propagandowe zostaną podjęte po szczegółowej analizie sytuacji i dyskusji - prowadzonej także za pomocą środków komunikacji -  w której wezmą udział wszystkie organizacje oraz osoby fizyczne wchodzące w skład Rady.

 

Prosimy reprezentantów  środowisk uczestniczących w dzisiejszym Zjeździe o przesyłanie danych kontaktowych na w/podany adres, lub przekazanie kontaktu osobiście w dniu dzisiejszym Prezydium Światowego Kongresu Kresowian lub autorom apelu.

 

Wojciech Orawiec – Przewodniczący „Porozumienia Orła Białego”

Dariusz Raczkiewicz – płk. rez. WP

2014-07-16 21:48:19
Mp


Prośba - jak ustalić losy zaginionego Franciszka Deoniziak.

Szanowni Państwo,

nazywam się Ewa Elżbieta Deoniziak, jestem synową porucznika Teodora Jerzego Deoniziak, mieszkał w latach 30-tych w Sarny na Wołyniu. Jest synem Franciszka i Anny. Jego ojciec był kierownikiem parowozu DOKP. Teodor Jerzy Deoniziak ur. 6 stycznia 1927 r. w Lublinie.
Walczył w AK  pod pseud. Emka w oddziałach Bomby i Gzymsa. Był waleczny i odważny walczył o wolność Wołynia, Polesia i Lubelszczyzny. Odznaczony Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Partyzanckim, Medalem Zwycięstwa i Wolności, a także odznaką Akcji Burza.
Mieszkam w Kanadzie, gdzie aktywnie udzielam się w organizacje uroczystości patriotycznych naszej Ojczyzny, pamiętam, aby inni pamiętali i uczę kolejne pokolenie, aby zapomnieli zapomnieć prawdę o Ojczyźnie.
Zbieram materiały do wystawy o teściu, wiem jak się udzielał społecznie w Oddziale w Olsztynie.
Mam prośbę, otóż jak ustalić losy zaginionego Franciszka Deoniziak, może Państwo mają jakieś pamiątki po teściu, zdjęcia, notatki, będę wdzieczna za każdą pomoc.
Z żołnierskim pozdrowieniem

Ewa Elżbieta Deoniziak  (E-mail)

2014-07-08 21:05:10
Mp


Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83

WsteczW góręStrona startowaMapa serwisuKontakt