Wiktor Poliszczuk pośmiertnie udekorowany

W czwartkowy wieczór 16 kwietnia br. w warszawskim Domu Przyjaźni odbyło się kolejne spotkanie Kresowian. Pod auspicjami Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego oraz Kresowego Ruchu Patriotycznego, pod hasłem „Prawdy nie da się pogrzebać” (cytat z Włodzimierza Odojewskiego), zorganizowano uroczystość dekoracji laurem i orderami „Polonia Mater Nostra Est” zasłużonych działaczy ruchu kresowego. Pośmiertnie laur nadano śp. Wiktorowi Poliszczukowi. Na tę okazję, spotkanie zaszczyciła swoją obecnością, gość honorowy uroczystości, Wdowa po śp. Wiktorze, p. Władysława Poliszczuk.

Laudację na cześć Nagrodzonego wygłosił niżej podpisany. Padły w niej m.in. następujące słowa: „Wiktor Poliszczuk należał do tej nielicznej grupy pracowników nauki, którzy nigdy nie sprzeniewierzyli się fundamentalnym zasadom obiektywizmu, prawdy i sprawiedliwości. Był sumieniem tej większości narodu ukraińskiego, która nie buduje pomników faszystowskim mordercom z organizacji ukraińskich nacjonalistów – OUN i Ukraińskiej Powstańczej Armii – UPA, a jednoznacznie potępia dokonane przez OUN-UPA najokrutniejsze ludobójstwo, jakie zna Europa.(…) W imieniu tu obecnych, ale także wszystkich Kresowian i – śmiem twierdzić – wszystkich Polaków zapewniamy Panią, że śp. Wiktor Poliszczuk pozostanie po wszystkie czasy we wdzięcznej pamięci naszego narodu.”

Ordery przyznano dziesięciu działaczom kresowym, bez których wysiłku i pracy w ciągu ostatnich dwudziestu lat, pamięć o sześciusetletniej historii polskich Kresów byłaby o wiele uboższa. Nagrodzeni zostali: Alfred Janicki, Wiesław Konopka, Witold Listowski, Grażyna Orłowska, Jan Rutkowski, Remigiusz Jan Sielski, Danuta Skalska, Józef Tarniowy, Norbert Tomczyk oraz Zbigniew Umański. Dekorowali przedstawiciele organizatorów oraz członkowie kapituły orderu w osobach dyrektora Fundacji Ryszarda Popka oraz płk. Jana Niewińskiego, Jarosława Domosławskiego, Stefana Przywuskiego i Rudolfa Jaworka. Spotkanie prowadził p. Leon Łochowski. Wśród gości z różnych stron kraju obecni byli m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Zygmunt Mogiła-Lisowski, prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia, Ryszard Orzechowski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Lwowa i Kresów Płd-Wsch oraz Aleksandra Biniszewska, dyrektor Muzeum Lwowa i Kresów Płd-Wsch.

Po części oficjalnej miały miejsce wystąpienia nagrodzonych i zaproszonych gości. W imieniu tych pierwszych przemawiał Witold Listowski z Kędzierzyna-Koźla, który przedstawił pokrótce historię działań Kresowian w Kędzierzynie oraz problemy z jakimi wczoraj i dziś się spotykają. Przypomniał, że 17 listopada 2000 r. kędzierzyńskie Towarzystwo Miłośników Lwowa osiągnęło sukces w postaci nadania miejscowemu gimnazjum imienia Orląt Lwowskich. W kolejnych latach ufundowano dla szkoły sztandar, zorganizowano salę tradycji, wreszcie w 2003 r., po wielu kłopotach z politycznie poprawnymi przedstawicielami władz, doprowadzono do wmurowania w zewnętrzną ścianę gimnazjum tablicy upamiętniającej 60. rocznicę ludobójstwa dokonanego na Polakach przez szowinistów ukraińskich (to właśnie słowo „ludobójstwo” stanowiło ogromny problem dla czynników decyzyjnych). Od sześciu lat, w pierwszą sobotę czerwca, odbywa się także w Kędzierzynie Dzień Kultury Kresowej, którego istotną część stanowi konferencja naukowa.

W listopadzie 2008 r. prezes Listowski zorganizował wystawę dokumentującą 100 metod ludobójstwa. Pomimo kłopotów (zamknięcie na dwa dni), przyciągnęła ona wielu gości, którzy często po raz pierwszy mogli się zapoznać ze zbrodniczymi praktykami UPA. Listowski wspominał o szeregu perypetii, które przeżywają działacze kresowi w swej działalności. Mówił o niechęci przedstawicieli władz do przyjmowania patronatu nad uroczystościami (przyjmowanie patronatu nad imprezami organizowanymi przez mniejszość niemiecką przychodzi im jednak bez trudu i wątpliwości), poinformował, że od 2,5 miesiąca czekają na odpowiedź z kancelarii Prezydenta RP, do którego zwrócili się z prośbą o przyjęcie patronatu nad tegorocznym Dniem Kultury Kresowej. Kłopotom organizacyjnym towarzyszą problemy finansowe. Także na tym polu mniejszość niemiecka wygrywa. Nie może być jednak inaczej, skoro polska władza zachowuje się tak jak się zachowuje, zaś Polacy są podzieleni i skłóceni. Mniejszość niemiecka, jak sama nazwa wskazuje, jest mniejszością, ale pomimo tego, dzięki zorganizowaniu i zdyscyplinowaniu dominuje w regionie. Starostwo kędzierzyńskie, jak i władze gmin powiatu znajdują się w rekach niemieckich. Pojawiły się pomysły wprowadzenia do kędzierzyńskiego gimnazjum i liceum języka niemieckiego, jako języka wykładowego. Na koniec prezes Listowski podkreślił, że ludobójstwo zawsze należy nazywać po imieniu, nie ukrywając jego zbrodniczej istoty pod neutralnymi określeniami typu „wydarzenia”, czy „konflikt”. Jesteśmy to winni pomordowanym. Zaapelował o organizowanie w całej Polsce uroczystości upamiętniających ofiary ludobójstwa.

Aleksandra Biniszewska, zaprosiła zebranych na dwie imprezy współorganizowane przez Muzeum Lwowa: koncert poświęcony twórczości Zygmunta Jana Rumla, na dzień 25 kwietnia, godz. 17 w siedzibie muzeum, we dworze „Biniszewicze” położonym w Kuklówce Radziejowskiej obok drogi Grodzisk – Radziejowice i na protest przeciwko prześladowaniu Polaków na Litwie oraz przeciwko likwidacji polskich szkół na Wileńszczyźnie, na 2 maja, godz. 12, pod ambasadę Litwy w Warszawie.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski przedstawił bulwersującą sprawę nadania doktoratu honoris causa przez Katolicki Uniwersytet Lubelskich prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence, który jest powszechnie znany, jako wielki orędownik i gloryfikator OUN/UPA i SS Galizien. Nadanie honorowego (sic!) zaszczytu ma nastąpić w lipcu br. podczas uroczystości 440-lecia Unii Lubelskiej. Ks. Zaleski zwrócił również uwagę na inne elementy politycznej manipulacji i poprawności obecne w planowanych uroczystościach, takie jak zamiar uhonorowania opozycjonisty białoruskiego Stanisława Szuszkiewicza [swego czasu głoszącego „białoruskość” Białegostoku, później emigranta, jakże by inaczej, do USA – przyp. mój AŚ], zamiast urzędującego prezydenta Aleksandra Łukaszenki („polityczność” tego gestu jest oczywista wobec faktu, że pozostali, którzy mają zostać obdarzeni zaszczytnym doktoratem, to głowy państw) oraz kontrowersyjnej postaci prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa. W związku z tą szokującą inicjatywą KUL-u powstał list otwarty przeciwko planom nadania doktoratu h.c. Wiktorowi Juszczence. List został podpisany przez uczestników spotkania, później zaś, zawieszony na witrynach internetowych, przez kilka już tysięcy (w chwili pisania niniejszego tekstu) osób korzystających z sieci. Zdążył się też już spotkać z bardzo negatywną reakcją ze strony władz uczelni…
W ostatniej, artystycznej części uroczystości, wystąpiła, z recitalem pieśni wojskowych i patriotycznych, solistka reprezentacyjnego zespołu Wojska Polskiego, Julia Nowicka oraz dziecięcy zespół Ichtis z Katowic (kierowany przez Mariana Pyrka), który przedstawił wierszowaną przechadzkę po Lwowie oraz zaśpiewał kilka wesołych lwowskich piosenek.

Adam Śmiech
Fot. Pierwsza od lewej Władysława Poliszczuk, obok Danuta Skalska
Nr 18-19 (3-10.05.2009)

2009-05-08 08:14:56


WsteczW góręStrona startowaMapa serwisuKontakt